piątek, 16 grudnia 2011

no cóż...

Czas najwyższy znów zacząć coś tu wrzucać - wiem że masakrycznie zaniedbałam bloga, 
ale praca plus pokręcone życie osobiste zrobiły swoje...

Co gorsze wcale nie mam dziś ochoty na "walkę" z fotkami, 
więc aby nie było że znów tak bez fotek to perfidnie wrzucę parę starszych, ale w sumie przecież aktualnych:



A nowe będą jak będą - przy tej pogodzie to tylko hiszpańska mentalność - mañana  
( niby znaczy jutro, 
ale tak na serio to raczej "będzie zrobione, jak będzie zrobione"- pośpiechu nie ma:)

Co do spotkań na żywo to zasadniczo nic się nie zmieniło - zarówno godziny jak i cena bez zmian, zakres także jest taki jaki był. 

Co do mnie to jakimś cudem urosły mi odrobinę piersi;) 
Oczywiście bez bezsensownej moim zdaniem interwencji chirurgicznej,
tak jakoś wyszło, że banalny plan zadziałał 
( cii.... tajemnica- jak dopracuję to zbiję fortunę;)

Ostatnio wróciła mi energia do wszystkiego, w sumie nigdy mi jej wybitnie nie brakowało, ale obecnie mnie roznosi - jakoś nie chce mi się spać przyzwoitej ilości godzin, ale zmęczenia nie czuję, 
a co do seksu to bezpieczniej się nie drażnić i nie ruszać tematu:) 
Choć zawsze można skorzystać z samoobsługi, 
lub kolejny raz rozładować akumulatorki od bzyczącego stworka...

Ostatnio coraz bardziej lubię swoją pracę, 
jakoś tak się składa że dość często trafiam na ludzi z którymi potrafię nadawać na tych samych falach, 
szybko się zgrać i rozumieć nawzajem swoje potrzeby. 
Czasem można zarówno dobrze bawić się w kwestii czystej erotyki i seksu 
a do tego porozmawiać na różne tematy, tak po prostu na luzie. 
Ogólnie mam wrażenie że tego ludziom potwornie brakuje,
takiej zwykłej realnej bliskości, rozmów o wszystkim i o niczym, 
swobodnych pieszczot i zwykłego przytulenia. 
W sumie faceci spotykają się ze mną nie tylko dla seksu
( choć jest oczywiście priorytetem), 
chodzi raczej o relaks i oderwanie się od rzeczywistości, 
a  uwzględniając obecne warunki atmosferyczne te potrzeby narastają...

A do tego - już niedługo Święta;)

1 komentarze:

  1. Miło, że wróciłaś do pisania bloga! Nowe fotki na pewno będą mile widziane, zwłaszcze Twych piersi ze wspaniałymi sutkami! (kto miał z nimi przyjemność, wie o czym piszę ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze